![]() |
źródło:swiat-obrazkow.pl |
Ja wiem, że to wszystko ze szczerych chęci, z miłości, z zainteresowania itd, ale proszę dajcie dziecku się chociaż rozebrać, ogarnąć wzrokiem przestrzeń, odrobinę zaklimatyzować, poznać teren, a ono z pewnością się z Wami chętnie przywita, pogada, pobawi.
Małe dzieci kiedy przychodzą do czyjegoś domu są zazwyczaj wyrwane ze snu, który zmorzył je podczas jazdy samochodem czy też wózkiem. I dopóki tzw. "żółteczko" nie dojdzie nie warto na siłę Dziecka uszczęśliwiać. I kiedy mama mówi "za chwilę" to pewnie wie co mówi, bo zna dobrze swoje dziecko.
No to wygarnęłam niektórym ;), którzy i tak bloga nie czytają :).
W któryś z dni świątecznych, lub też nie świątecznych, tyle ich było że zlały się w jedną masę, moje Dziecko po kilku już dniach z daleka od swojego domku, miało gorszy humor. Nic złego się nie działo, ale było trochę zmęczone, trochę poirytowane. I kiedy babcia (prababcia) dała rosołek to zaczęło odrobinę wymyślać, a to dziwne, bo zazwyczaj ładnie je, a zupy to już w ogóle.
Jakieś tam piski, upadająca łyżeczka i te sprawy, mamusie wiedzą jak to wygląda to się nie denerwują, ja też się nie denerwowałam, ale ktoś, kto na co dzień nie ma styczności z tak małymi dziećmi lekko się wkurza, irytuje, próbuje coś wymyślić, żeby dziecko uspokoić, trud daremny ale jeszcze tego nie wie ;).
No więc Mała płacze, coś się tam wkurza, bo się jej rosołek wylał, kluseczka wypadła, to tragedia ogromna w życiu mojej Córki, a babcia nie mając już cierpliwości i pomysłów dalej co zrobić mówi: "TAŃCZ".
(Poprzedniego dnia miała dobry humor i obie razem, za ręce tańczyły, tak tak moja 83letnia babcia i 1,5 roczna córeczka).
No dziecko oczywiście nie zatańczyło jedząc rosół, a ja sobie w duchu pomyślałam to Ty Babciu tańcz przy jedzeniu!
Babcia (prababcia) jest super i kochana, ale czasami takim czymś przywali :))).
Zawsze w takich chwilach przypomina mi się opowiadanie mojej dobrej koleżanki, która wspomina, że kiedy jej Chrześniak był przeziębiony, miał temperaturę i przy tym trochę marudził, jak to dziecko, wtedy jej teść, a dziadek Małego chcąc jakoś sytuację załagodzić, mówi do Malucha:
"a gdzie masz nosek, a gdzie dziadek ma nosek, a gdzie babcia ...a gdzie coś tam..."
No kurde chłopie, a ty chciałbyś pokazywać gdzie wisi lampa jak byś był chory, LUDZIE traktujmy dzieci jak LUDZI.
och jak ja coś o tym wiem:) święte słowa, dziecko ledwie weszło jeszcze butów dobrze mu się nie zdjęło, a już babcie, czy inne wujki na ręce by brali:D a ja jeszcze takiego wrażliwca mam :)
OdpowiedzUsuńa co do Twojej odp. u mnie, to szukałam właśnie takiego klubu malucha u siebie gdzieś, tak na godzinkę, żeby z innymi dziećmi i ludźmi się oswajał, jakieś zajęcia dla rodziców z dzieciaczkami, ale nigdzie nie ma dla takich maluszków...
i jeszcze nie załamuj się:) (w sensie depresji blogera, bo coś czuję, że ja będę wpadać:))
Dzięki za miłe słowa, zapraszam ;) my mamuśki musimy się trzymać razem :) ... a co do klubiku to szukaj, bo warto, ten nasz bardzo nam odpowiada, hym muszę o tym kiedyś napisać posta
OdpowiedzUsuń